Ukryty Kot

Know how: Związek na odległość

9 Lut , 2017  

Związek to z samej definicji niezwykle skomplikowana sprawa. Kiedy jednak dochodzi do tego, że od naszej drugiej połówki oddzielają nas setki kilometrów, robi się jeszcze ciekawiej.

W dzisiejszych czasach wciąż przybywa i przybywa osób, które pozostają w związkach na odległość. Z najróżniejszych przyczyn. Jedno decyduje się wyjechać w poszukiwaniu pracy, edukacji lub przygód; drugie nie chce, bo ma świetne warunki tu, na miejscu. Albo poznają się podczas stażu za granicą, a potem rozjeżdżają z powrotem do swoich krajów i kombinują, co z tym fantem zrobić. Albo jedno wyjeżdża w celach zarobkowych, podczas gdy drugie opiekuje się domem i dziećmi. Albo poznali się przez Internet.

Ilu ludzi, tyle scenariuszy – możliwości jest mnóstwo. Faktem pozostaje, że obecnie to zjawisko coraz bardziej się nasila. Ludzie coraz więcej podróżują, coraz trudniej też znaleźć pracę w interesującym nas zawodzie. Więc wyjeżdżamy. Tylko co wtedy z tą drugą osobą?

Związki na odległość, niestety, często nie wytrzymują próby odległości. Trudno bowiem mówić wówczas o jakimś wspólnym życiu, spędzaniu razem czasu, dzieleniu ze sobą doświadczeń. Obie strony układają sobie życie niejako samemu – łatwo wtedy o poczucie odrzucenia, a stąd prosta droga do kłótni. Kłótni, których nie raz nie można nawet po ludzku przeprowadzić i zakończyć w łóżku, co z jakiegoś powodu zazwyczaj najlepiej działa.

Początek mojego związku z Niedźwiedziem był o tyle trudny, że praktycznie od razu byliśmy daleko od siebie. Najpierw dostaliśmy dwa tygodnie, w czasie których zdążyliśmy się poznać i stwierdzić, że chcemy spróbować. Ale tak naprawdę poznawaliśmy się bardzo długo i w warunkach, których nie mogę nazwać wymarzonymi. Problemów pojawił się jakiś miliard. Od nas obojga wymagało to wszystko dużo siły, cierpliwości i chęci, żeby się jednak udało.

No ale się udało. Co prawda w naszym przypadku rozłąka trwała raptem 1,5 roku – może się to wydawać niewiele. Dla nas to była wieczność. Która nas jednak wielu rzeczy nauczyła.

1.  Szczerość ponad wszystko

Uważam, że w związkach na odległość jest to jeszcze ważniejsze, niż wtedy, gdy ludzie są blisko siebie i zawsze mogą sobie wszystko wyjaśnić, przeprosić, obiecać poprawę. Kłamanie jest wówczas również łatwiejsze, a pokusa może być bardzo duża. No bo co z tego, że się umówię na kawę z tym kolegą, o którego jest zazdrosny – przecież nigdy się nie dowie! Może i się nie dowie. Ale jest jednak duża szansa, że się dowie – kłamstwo biega na krótkich kulasach czy tego chcemy, czy nie. A wtedy trzeba będzie zmierzyć się z konsekwencjami.

Zaufanie budowane za pomocą komunikatorów internetowych jest bardzo kruche. Przez Internet łatwo oszukać, ale łatwo również nabrać nieuzasadnionych podejrzeń. W końcu przecież każdy chyba słyszał przynajmniej jedną historię typu: ten to ma laskę w każdym kraju. Są też takie o mężach, którzy wyjechali w celach zarobkowych, a za granicą założyli drugą rodzinę. Wiem, że to skrajne przykłady. Ale różne rzeczy przychodzą ludziom do głowy, gdy są od siebie zbyt daleko. I gdy widzą, że partner coś kręci po drugiej stronie monitora.

2. Poświęcanie sobie czasu

Gdy spędzamy z kimś każdy wolny weekend, na imprezach, w kinie, w domu oglądając Mam talent, oboje wiemy, że jesteśmy obok i możemy liczyć na wzajemne wsparcie. Gdy mieszkamy z kimś pod jednym dachem, siłą rzeczy spędzamy z tą osobą mnóstwo czasu. Gdy jednak jesteśmy daleko od siebie, tęsknota i poczucie osamotnienia potrafią dać nieźle w kość.

Na szczęście, dzięki Internetowi można dziś rozmawiać codziennie z ludźmi na całym świecie. Możemy pisać, możemy wysyłać zdjęcia, możemy wreszcie rozmawiać przez programy typu Skype. Ważne jest więc to, żeby z tych możliwości korzystać. Codziennie. Dawać drugiej osobie do zrozumienia, że jeśli nas potrzebuje, to jesteśmy. Nie przytulimy, nie pocałujemy, ale porozmawiamy, wesprzemy, powiemy, że kochamy.

Ważne jest również to, żeby rozmawiać jak najwięcej o swoich codziennych sprawach. Dzielić się z tą drugą osobą wszystkimi sukcesami i porażkami dnia. Mówić o swoich planach, uprzedzać o tym, że się jednak dzisiaj nie zadzwoni, bo projekt ledwo zaczęty, a do oddania na jutro. Interesować się pracą partnera, spytać o kłótnię z przyjaciółką, pozłorzeczyć razem na głupiego sąsiada. Być obecnym.

Kontakt przez Internet i telefon nie jest w stanie zastąpić fizycznej bliskości drugiego człowieka. Dlatego w miarę możliwości należy dbać o to, żeby spotykać się jednak jak najczęściej. Usłyszałam kiedyś poradę, że aby utrzymać związek na odległość, trzeba się spotykać minimum raz w miesiącu. Może to minimum to lekka przesada, u nas jednak ten system mniej więcej miesięcznych przerw właśnie zadziałał. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie w każdym przypadku jest to możliwe. Dlatego pozostanę przy swoim: w miarę możliwości – jak najczęściej.

I dobrze, żeby to nie było tak, że zawsze przyjeżdża tylko jedna osoba. W związku na odległość bardzo ważne jest to, aby obie strony miały poczucie, że są równie zaangażowane. Inaczej bowiem niezwykle trudno taką relację utrzymać.

3. Unikanie skrajności

Bardzo, bardzo istotne, ponieważ ludzie żyjący w związkach na odległość mają dużą tendencję do popadania w nie. Chodzi między innymi o to, żeby nie zamykać się na siebie nawzajem, kiedy wreszcie się spotkamy. Nie trzymać zazdrośnie za rękaw, odpychając wszystkich dookoła – przecież są też znajomi, rodzina, z którymi możecie się spotkać. Związek to nie tylko dwie osoby splecione w miłosnym uścisku na kanapie. To raczej dzielenie się ze sobą różnymi doświadczeniami, w tym także spotykanie się z innymi ludźmi.

Jeśli wasz związek od początku jest rozdzielony setkami kilometrów, nie wymagajcie od siebie od razu nie wiadomo jakich deklaracji. Jasne, że dobrze wiedzieć, że partner traktuje nas poważnie i łatwiej wytrzymać rozłąkę, jeśli mamy poczucie, że to wszystko dokądś zmierza. Dajcie sobie jednak czas. To nie jest tak, że wszystko musi być szybciej, bo macie dla siebie mało czasu. Gdybyście byli bliżej siebie, też nie oczekiwalibyście raczej oświadczyn po dwóch miesiącach.

Dobrze też pamiętać o tej zasadzie podczas kłótni. Strasznie łatwo o wyolbrzymienie problemu, kiedy jesteśmy jednocześnie stęsknieni do granic możliwości i cholernie zdenerwowani. Strasznie trudno potem o jego rozwiązanie. Błagam, nie kończcie rozmów i nie rozłączajcie się w gniewie. Im dłużej problem pęcznieje, tym trudniej będzie wam go rozwiązać. Zwłaszcza, że może przez najbliższych parę dni nie będziecie nawet mieli takiej możliwości.

Teraz jestem taka mądra, a my sami popełniliśmy przez tamte półtora roku mnóstwo błędów. Nie było lekko, ale udało się. Dzięki temu wiem, że związki na odległość są jak najbardziej możliwe. I chociaż taka sytuacja może doprowadzić do rozstania, może również bardzo wzmocnić parę. Jeśli przetrwaliście coś takiego, jesteście w stanie przetrwać już wszystko.

A wy macie jakieś doświadczenia w związkach na odległość?