Ukryty Kot

To jak to jest z tą pracą w Danii?

13 Sie , 2017  

Jest kilka rzeczy o pracy w Danii, które warto wiedzieć. Dzisiaj przygotowałam zbiór informacji dla wszystkich, którzy chcieliby tę opcję rozważyć.

Zacznę prosto z mostu – w Danii, jak i w praktycznie całej Skandynawii, nie ma co liczyć na dobrą pracę bez języka. Angielski to za mało – potrzebna będzie biegła znajomość duńskiego (bądź też innego języka skandynawskiego). Nie ma od tego ucieczki.

Inaczej sprawa się ma z pracą fizyczną. Do tego rzeczywiście niekoniecznie będzie potrzebny duński. Należy jednak pamiętać, że są to przede wszystkim prace sezonowe, takie jak zbieranie truskawek czy wykopki buraków. Jeżeli chodzi natomiast o innego rodzaju fizyczne zajęcia, ofert nie ma niestety wcale aż tak dużo. Rynek jest dosyć mocno nasycony firmami sprzątającymi i budowlanymi. Ale, oczywiście, można tego typu pracę znaleźć. Najłatwiej będzie w Kopenhadze i innych dużych miastach, podczas gdy we wszystkich mniejszych miejscowościach może to zakrawać niemal na cud.

Trzeba się również liczyć z tym, że jako obcokrajowiec zawsze, ale to zawsze będziemy stali w szeregu za wszystkimi rodowitymi Duńczykami. Bez znaczenia, o jakim zawodzie mówimy, jako imigranci będziemy postrzegani jako mniej atrakcyjni pracownicy, przede wszystkim ze względu na problem językowy, ale czasem również uprzedzenia. Tych jest w Danii sporo.

Największa nadzieja przyświeca wszystkim tym, którzy są przedstawicielami wysoko wyspecjalizowanych zawodów. W Danii jest duży problem z obsadzaniem takich stanowisk. Istnieje zatem duża szansa, że będą was potrzebować na tyle, żeby wasza znajomość duńskiego przestała być problemem. Ale bywa różnie. Nasz znajomy, zajmujący się czymś, na czym w Danii naprawdę mało kto się zna, jest grzecznie zbywany nawet przez osoby, które potrzebują jego usług.

Jeśli natomiast dostaniemy pracę w Danii, możemy już być zupełnie spokojni o wszystko. Płace są bardzo wyrównane. Więcej zarobimy oczywiście pracując w nocy, czy też wykonując fizycznie wymagającą pracę, niż siedząc w biurze. Wśród najlepiej opłacanych zawodów wysoko plasują się prawnicy, lekarze, nauczyciele. Ale nie ma znaczenia, co będziemy robić, praca na etat zawsze gwarantuje wystarczająco pieniędzy, żeby przynajmniej jako tako sobie tutaj mieszkać i żyć. Możemy też liczyć na różne formy pomocy socjalnej, na dodatek wakacyjny raz do roku i takie różne szmery-bajery.

Tydzień pracy obejmuje nieco mniej niż w Polsce, bo raptem 37 godzin. W piątki pracujemy krócej. Są też dosyć liczne święta, które zapewniają w miarę regularne chwile wytchnienia. Po roku pracy przysługuje nam urlop – 25 dni – w czasie którego pracodawca wypłaca tzw. dodatek urlopowy. Na ten cel co miesiąc potrąca 12,5% pensji pracownika oraz płaci od niej podatek.

Podatek jest bardzo wysoki – przekłada się to na jakoś usług i świadczeń zdrowotnych w Danii. Trochę boli, ale ostatecznie i tak zostaje dość. Podobnie jak w Polsce, istnieje tutaj coś takiego jak kwota wolna od podatku. Warto wiedzieć, że można sobie „przytulić” tę kwotę od niepracującego małżonka, co oznacza zwiększenie zwrotu podatku.

Warto dodać, że przystąpienie do tutejszych związków zawodowych gwarantuje opiekę i pomoc w sprawnym rozwiązywaniu wszelkich problemów, jakie możemy napotkać w pracy, np. konflikty z szefostwem.

Płacenie comiesięcznych składek na tak zwaną A-kassę zapewnia nam pomoc w razie utraty pracy. Jeżeli zostaniemy zwolnieni, a przepracowaliśmy co najmniej rok (to się ciągle zmienia, jeszcze nie tak dawno było pół roku), możemy liczyć na comiesięczne wsparcie finansowe, które pozwoli nam przeżyć okres poszukiwania nowej pracy.

Warto pamiętać, że w Danii pracuje się długo. Wiek emerytalny to 65 lat, ale ludzie często pracują jeszcze dłużej. Wynika to zapewne z bardzo wygodnych warunków. Dla Duńczyków praca często nie jest żmudnym obowiązkiem i karą za wszystkie grzechy, a zajęciem, które przynosi im satysfakcję oraz pozwala na utrzymywanie kontaktów międzyludzkich.

Podsumowując – warunki pracy w Danii są fantastyczne, ale trzeba ją najpierw dostać, co niekoniecznie będzie zadaniem prostym. Szczerze odradzam przyjeżdżanie tutaj w ciemno i rozglądanie się za pracą na miejscu. Jeżeli jednak znajdziecie interesującą ofertę i nie przeszkadza wam wietrzna pogoda i wieczna szaruga, to śmiało można chwytać okazję. Pracuje się tutaj naprawdę wygodnie.