Ukryty Kot

Poradnik negatywnego myślenia

24 Paź , 2017  

Zewsząd otaczają nas wszelakiej maści specjaliści: a to od diety, stylu życia, sportu, układania włosów, znawcy polityki i mediów, krytycy sztuki, literatury i kuchni. Mówią, że swoją mądrością trzeba się dzielić. To i ja się podzielę.

Natura poskąpiła mi talentów, studia skończyłam też, można powiedzieć, takie byle jakie, i jakbym miała odpowiedzieć na pytanie, w czym jestem naprawdę dobra, na dłuższą chwilę by mnie zatkało. Ale już w następnej zdradziłabym ostrożnie swój sekret.

Bo jest jedna taka rzecz, w której nie mam sobie równych. Tak, mam swoją specjalność.

Jestem starszym specjalistą do spraw denerwowania się.

O denerwowaniu się wiem wszystko, wieloletnie doświadczenie przywiodło mnie do perfekcji i tak sobie myślę, że nieładnie z mojej strony tak się nie dzielić wiedzą. Czas to zmienić. Z dzisiejszego wpisu dowiesz się, co robić, żeby zostać czempionem w martwieniu się, denerwowaniu i nieprzesypianiu nocy!

1) Skupiaj się na tym, co złe. To podstawowa zasada, do wprowadzenia w codzienną rutynę. Najważniejsze, aby pamiętać o tym za każdym razem, kiedy wydarzy się coś dobrego. Przykład? Piękny dzień, od rana wszystko ci wychodzi, udało się nawet złapać wcześniejszy autobus do pracy. Ba, szef niesłychanie zadowolony, chwali cię przed kolegami i koleżankami. Obiad udaje się przepyszny, jak nigdy, nic się nie przypaliło, a soli jest idealnie w sam raz. Wieczorem przychodzi paczka, a w niej książki – nagroda w pierwszym w życiu wygranym konkursie internetowym. Piękny dzień, prawda?

Błąd. Absolutnie nie możesz tak myśleć. Oszalawszy? A co z tym uchem torebki, które się tak niefortunnie urwało podczas poszukiwań portfela? To pies? Twoja ulubiona torebka jest niby mniej ważna, niż wszystkie te słodkie pierdoły, do których się tak głupio szczerzysz? Jak możesz żyć, ignorując taką tragedię?!

2) Zawsze przed snem poświęć jak najwięcej czasu na rozważania z kategorii „co-by-było-gdyby”. Im dłużej, tym lepiej. A już najlepiej, jeśli przeleżysz bezsennie całą noc, przewracając się z boku na bok, stękając cierpiętniczo i raz na jakiś czas gwałtownie odgarniając kołdrę. Pamiętaj, żeby przeanalizować WSZYSTKIE możliwe scenariusze i co najmniej tuzin razy wyrzucić sobie, że się nie zrobiło inaczej, nie powiedziało więcej, nie pomyślało dłużej. Wytrwałym polecam również wizualizację, w której wszystko naprawiamy, wyjaśniamy, odkręcamy. Taką, przy której co chwilę będziesz sobie przypominać, jak bardzo jest to już teraz niewykonalne.

3) Zakładaj zawsze najczarniejszy możliwy scenariusz. Egzamin? Na pewno oblany. Sprzedawca na allegro? Na bank oszust, już więcej swoich pieniędzy nie zobaczysz. Daleka podróż? Albo się zgubisz, albo cię okradną, albo autokar wleci prosto w tira. Ta śliczna blondynka chce się z tobą spotkać? Na pewno założyła się z koleżankami. Urlop? No proszę cię, nie ma o czym mówić, na sto procent złapie cię grypa. Chłopak nie zadzwonił, że dotarł do domu? Z pewnością co najmniej leży w śpiączce.

Nigdy nie trać czujności, ani na chwilę. Pamiętaj, że kiedy się nie martwisz na zapas, szanse, że coś złego faktycznie się wydarzy szybują w górę. Amerykańscy naukowcy dowiedli.

4) Analizuj wszystko, co wypłynęło z twoich ust podczas rozmowy, zastanawiając się, czy przypadkiem rozmówca nie poczuł się urażony. Padło przecież tyle stwierdzeń, które mogły zostać zrozumiane opacznie. A co, jeśli koleżanka teraz myśli, że nie smakowały ci jej ciasteczka? A może jej mąż uznał, że jesteś okropną osobą, bo nie zrozumiał twojego wyrafinowanego żartu? A może wszyscy uczestnicy imprezy stwierdzili, że nie ma sensu z tobą rozmawiać, bo twoje komentarze ewidentnie wskazują, że zupełnie nic nie kumasz?

To możliwe. Musisz się nad tym porządnie zastanowić.

5) Roztrząsaj. Wwiercaj się we wspomnienia, zawsze te złe. Wspominaj wszelkie popełnione przez siebie głupoty i wszystkich ludzi, którzy byli tego świadkami. Na pewno pamiętają to tak samo dobrze, jak ty, i wspominają zawsze, gdy nie ma cię w pobliżu. Nie możesz pozwolić, aby pamięć o tych wydarzeniach wyblakła. Jako stwórca tych wspomnień ponosisz za nie dożywotnią odpowiedzialność, a pielęgnowanie ich jest twoim zasranym obowiązkiem. Pod żadnym pozorem nie możesz sobie niczego wybaczać!

Dodatkowo: polecam wciągnąć w to partnera, na pewno uda wam się wspólnie wyciągnąć na światło dzienne coś, o czym tobie, o zgrozo, przytrafiło się zapomnieć. Razem zawsze efektywniej!