Ukryty Kot

Sweter Gudrun & Gudrun

18 Gru , 2017  

Wyobrażasz sobie jakiś element garderoby bardziej odpowiedni na Gwiazdkę niż cieplutki, milutki, może odrobinę za duży, sweter świąteczny?

Ja nie. Podziwiam dziewczyny, które z okazji świąt stroją się w piękne, eleganckie sukienki i może też miałabym na to ochotę… tylko że serce oddałam swetrom i najzwyczajniej w świecie nie wyobrażam sobie założyć nic innego. Jednym z moich największych marzeń jest wieczna zima i milion swetrów, żebym nie musiała chodzić w niczym innym (chyba faktycznie powinniśmy się przenieść na Grenlandię).

No dobrze, ale co wybrać? Są „okropne” kiczowate amerykańskie swetry, coraz bardziej obecne także w europejskich sklepach, uwielbiane przez niektórych, wywołujące wymioty u innych. Są też tradycyjne islandzkie swetry – pozostające w sferze moich marzeń, ze względu na swoje… wyszukane ceny. Pozostaje też, oczywiście, opcja wyproszenia swetra u babci.

Jest jeszcze jedna opcja – sweter duński, światowy hit od czasów popularnego duńskiego serialu „The killing”. Jedna z głównych postaci serialu, Sarah Lund, właściwie nie rozstawała się ze swoimi swetrami, ozdobionymi wzorkami z gwiazd, a ludzie momentalnie również je pokochali. W tej chwili można kupić zarówno tańsze podróby tego wzoru jak i, odpowiednio droższy, oryginał zaprojektowany przez dom mody z Wysp Owczych – Gudrun & Gudrun.

 

http://www.smellingsaltsjournal.com/handmade-goals-the-sarah-lund-sweater/

 

Historia tworzonych przez nich swetrów została opisana przez Patricka Kingsleya w książce „Duńczycy. Patent na szczęście” (pisałam o niej tu). Wszystko zaczęło się, kiedy dwie kobiety, Gudrun Rógvadóttir i Gudrun Ludvig połączyły siły aby sprzeciwić się marnowaniu owczej wełny, która jeszcze na początku XXI wieku traktowana była jako odpad. Postanowiły ją wykorzystać do dziergania swetrów, które stylistyką miały nawiązywać do tradycyjny rybackich swetrów z Wysp Owczych. Trzeba je było, oczywiście, odrobinę zmodyfikować, aby nie były zbyt grube i żeby ludzie, a przede wszystkim kobiety, chcieli je nosić.

Sławny serialowy sweter został wydziergany przez pochodzącą z Wysp Owczych, a mieszkającą obecnie w Kopenhadze, Súsan Johansen. Robieniem na drutach zajmuje się ona w czasie podróży do i z pracy, swetry nie są więc jej głównym źródłem utrzymania, a raczej hobby. Na Wyspach Owczych dla Gudrun & Gudrun swetry robi około 60 osób. Znamienne jest to, że każda z nich ma własny styl robienia na drutach i specjalizuje się w określonych rozmiarach. Każdy sweter jest dzięki temu unikatowy.

Swetry Gudrun & Gudrun to nie tylko stylowe ciuchy – to także manifest tak zwanego slow clothing. W ich tworzenie wkładana jest masa czasu i emocji, co przyciąga rzesze kupujących, zmęczonych sieciówkami i sprzedawanymi w nich ubraniami, które nie dość, że nie mają duszy, to jeszcze są często produkowane w nieludzkich warunkach. To oznacza również lepszą jakość i więcej świąt spędzonych w ulubionym, niepowtarzalnym swetrze.

Poprzedni

Wigilia przy duńskim stole

Blogowanie pod Jemiołą trwa w najlepsze, a blogerzy językowo-kulturowi dostarczają ... Czytaj dalej

Następny

Glædelig jul!

Mam nadzieję, że siedzisz sobie teraz z wciąż pełnym powigilijnym ... Czytaj dalej