Ukryty Kot

6 powodów żeby zamieszkać w Danii

31 Sty , 2018  

Jestem zdania, że każdy powinien mieć możliwość zdecydowania, w jakim miejscu będzie mu się najlepiej żyło. W dzisiejszych czasach, na szczęście, każdy może przeprowadzać się z kraju do kraju o wiele swobodniej, niż kiedykolwiek wcześniej.

Jestem na to idealnym przykładem – wzięłam i wyjechałam do Danii zupełnie z bomby, bez pracy czy jakiegokolwiek zabezpieczenia na miejscu. Tak o. Wzięła i się przeprowadziła.

Wśród mojej rodziny i znajomych jest całe mnóstwo osób, które zrobiły bardzo podobnie. Teraz kwestia „czy da się” nie jest już żadną przeszkodą; pozostaje za to pytanie: dokąd?

Jeśli chcesz wyjechać w celach zarobkowych jasne jest, że ważniejsza będzie możliwość dostania dobrze płatnej pracy, najlepiej takiej, która w krótkim czasie pozwoli zaoszczędzić dużo pieniądzorów, wrócić do Polski i kupić Ferrari. Albo wybudować dom na miejscu i wrzucać na fejsa zdjęcia drogich rzeczy, którymi go udekorujesz, żeby wszystkim twoim biednym znajomym z Polski gacie się zatrzęsły z zazdrości. W przypadku takiej motywacji nie ma raczej większego znaczenia, gdzie to będzie, byle kasa się zgadzała.

Są jednak, głęboko w to wierzę, również motywacje inne od czysto materialnych, które popychają ludzi do przeprowadzki za granicę. Jeśli więc zastanawiasz się, gdzie wyjechać, albo po prostu uważasz to za interesujący temat, zapraszam do przeczytania zbioru kilku zalet mieszkania w Danii.

1. Cisza i spokój

Duńczycy lubują się w wieczorach spędzanych na spokojnych, bezpiecznych rozrywkach, w hyggowaniu się w gronie najbliższych w cieple czterech wyposażonych w kaloryfery ścian, w niespiesznym kontemplowaniu zwykłych, codziennych przyjemności. Większość Danii to małe miasteczka i wsie; poza Kopenhagą, Aarhus, Odense i może jeszcze kilkoma większymi miastami nie dzieje się tu praktycznie nic. Jest cicho, jest spokojnie, nie trzeba się donikąd spieszyć. No może ewentualnie raz na jakiś czas jeden upierdliwy sąsiad urządzi jakąś imprezę i jedna rozzłoszczona sąsiadka kilka razy stuknie w jego drzwi, próbując zabić dźwięki siłą pięści.

No chyba że nadmierna cisza i spokój wprowadzają cię w marazm, nuda odbiera chęć do czerpania przyjemności z czegokolwiek, a impreza u sąsiada wprawia cię w lekką ekscytację, bo w końcu coś się dzieje, jakieś życie za oknem, o rety, nareszcie.

2. Bezpieczeństwo

Chociaż Niedźwiedź poinformował mnie ostatnio radośnie, że to Polska jest na trzecim miejscu wśród państw europejskich najbezpieczniejszych do życia dla kobiet, a Danii w tym zestawieniu nie znalazł, śmiem twierdzić, że Dania mimo wszystko jest jednym z bezpieczniejszych miejsc do życia. W małych miastach i na wsiach ludzie wciąż nie zamykają domów, panuje atmosfera wzajemnego zaufania, a winą za wszelkie gwałty i rozboje bardzo wygodnie, choć niekoniecznie otwarcie, obarcza się imigrantów. Zwłaszcza tych wiecie, najstraszniejszych, wschodnich, brrr.

Przede wszystkim chodzi mi jednak o bezpieczeństwo finansowe. Tak wiem, miało nie być o motywacjach materialnych, ale pragnę zaznaczyć, że jest różnica pomiędzy ślepą pogonią za hajsem, a brakiem strachu przed nadchodzącymi rachunkami do zapłaty. W Danii żyje się spokojnie, pieniędzy jest oczywiście mniej lub więcej, ale zdecydowana większość społeczeństwa ma co do gara włożyć. Pomoc socjalna również jest bardzo rozbudowana i wszystko to przyczynia się do mniejszego ryzyka zapadnięcia na stres okołofinansowy.

Oczywiście to wszystko pod warunkiem, że ma się pracę. Czyli zna się duński. Czyli nie jest się biednym wschodnim imigrantem, odrzuconym na margines poza tą duńską sielanką.

3. Polityka

Czytają duńskie gazety można zacząć się zastanawiać, czy oni mają jakieś poważne problemy. Jak tak sobie przeglądam i porównuję polskie i duńskie media, odnoszę wrażenie, że tu jest trochę nudno. Jednej z przyczyn upatruję w fakcie, że Dania sobie całkiem zmyślnie uporządkowała system polityczny, społeczeństwo jest zadowolone, udziela się demokratycznie, akceptuje wyniki głosowań. Tutaj zresztą nie ma jednej partii, która trzęsłaby całym krajem – w rządzie zawsze pierwsze skrzypce gra koalicja, nawet tak absurdalna, jak radykalna lewica z prawicą. Można?

Oprócz tego w Danii wyraźnie widać rozdział państwa od religii. Kościół mianowicie w ogóle nie miesza się w ŻADNE sprawy polityczne, zadowalając się w zupełności swoją domyślną rolą i w ciszy zrzeszając wiernych. Tak, wiem, to brzmi jak science fiction.

I wszystko fajnie, chyba że jest się osobą uzależnioną od absurdalnych newsów. Od dowiadywania się codziennie, że ten minister znowu walnął jakąś straszną gafę, a ta ministra po raz kolejny dała radę wymyślić jeszcze bardziej absurdalny plan, niż poprzednim razem. Przykro mi, tego w Danii nie ma, ale polskie media na szczęście wciąż można czytać.

4. Ekologia

Jeśli szukasz kraju, w którym ogromny nacisk kładzie się na energię ekologiczną i jedzenie organiczne, to Dania jest miejscem dla ciebie! Plan jest taki, żeby do 2033 cała energia zużywana przez mieszkańców kraju pochodziła z naturalnych źródeł. Ekologiczne jedzenie nie jest jeszcze co prawda jedynym wyborem w sklepie, ale bardzo promują je media i podręczniki. Łatwiej kupić również naturalne środki czystości, chociaż nie kosmetyki, a to ciekawe, biorąc pod uwagę nagonkę na konserwanty, jaką obserwuję w polskiej części internetu.

To wszystko super, ale oczywiście pod warunkiem, że jesteś w stanie wytrzymać widok tych obrzydliwych wiatraków za każdym zakrętem (yuk!). I że pogodzisz się z tym, że Duńczycy nie wykorzystują najbardziej odnawialnego źródła energii – czyli oczywiście węgla kopalnianego. No ale co zrobić.

5. Dobra woda

Dania chlubi się swoją wodą – jaka dobra, jaka zdrowa, jaka pyszna, jaka wydobywana z źródeł głębinowych. Piją tylko wodę prosto z kranu, ba, butelkowana jest droższa od soków czy napojów gazowanych.

W ten sposób zaoszczędzisz na wodzie pitnej, no chyba że jesteś typowym Duńczykiem i jednak mimo wszystko każdy posiłek musisz popić colą. I międzyposiłcze też.

6. Dużo natury i dostęp do morza

Większość Danii to pola i lasy. Tu i tam wyrastają pojedyncze domki, ale to się da wyfotoszopować. Co jednak dla mnie, typowo nadmorskiej dziewczyny, najważniejsze, to wszechobecne morze. W końcu Dania to półwysep i pierdyliard (405 jest tych, które zostały nazwane) wysp. Gdzie się nie obejrzysz, woda. To mógłby być raj.

Chyba że nie lubisz płaskich krajobrazów, gdzie najwyższe naturalne wzniesienie ma 170,86 metrów (Møllehøj), a nienaturalne, bo oszukujące, położonym na szczycie kurhanem – 172,54 (Yding Skovhøj). Albo że przeszkadza ci, jak twój rower, z tobą na siodełku, przewraca się od podmuchów wiatru (tutaj coś o tym już wspominałam).

No to wtedy nie, to lepiej poszukaj innego kraju.

Poprzedni

Ćwicz mięśnie twarzy z językiem duńskim

Język duński nie jest ładny. Ani to nie brzmi, ani ... Czytaj dalej

Następny

To nie jest kraj dla introwertyków

Mogłoby się wydawać, jakże mylnie, że zimna, mroczna Skandynawia, która ... Czytaj dalej